- Ministerstwo Finansów nie zgadza się na coroczną automatyczną waloryzację progów PIT o inflację.
- Ministerstwo Klimatu proponowało przesunięcie startu mechanizmu na 2030 r., ale także ten wariant został odrzucony.
- Osobno rząd planuje od 2027 r. podnieść pierwszy próg do 130 tys. zł i wprowadzić stawkę 24 proc. dla dochodów między 130 a 150 tys. zł.
Progi PIT bez automatycznej waloryzacji
Pomysł pojawił się w toku prac nad zmianami w ustawach o PIT i CIT. Jak opisuje Bankier.pl, Ministerstwo Klimatu i Środowiska zaproponowało, aby progi podatkowe były co roku waloryzowane o wskaźnik wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych z pierwszych trzech kwartałów poprzedniego roku. Dane miałby ogłaszać prezes GUS.
MKiŚ zaproponowało następnie, by mechanizm nie ruszał od razu, lecz dopiero 1 stycznia 2030 r. Według resortu klimatu pozwoliłoby to wprowadzić waloryzację już po zakończeniu unijnej procedury nadmiernego deficytu wobec Polski. Ministerstwo Finansów również ten wariant oceniło negatywnie.
MF argumentuje, że problem nie sprowadza się jedynie do obecnej sytuacji budżetowej. Automatyczne powiązanie progów z inflacją utrudniałoby prognozowanie przyszłych dochodów sektora finansów publicznych.
„Odpowiedzialny rząd nie może wprowadzić rozwiązania, którego skutków finansowych dla finansów publicznych nie jest w stanie przewidzieć” – przekazało Ministerstwo Finansów.
Inflacja może przybliżać podatników do wyższych progów
Brak automatycznej indeksacji ma praktyczne znaczenie w okresach rosnących wynagrodzeń. Jeśli płace nominalne zwiększają się wraz z inflacją, a kwoty w skali podatkowej pozostają na tym samym poziomie, coraz większa część podatników może z czasem przekraczać wyższe przedziały opodatkowania.
W 2026 r. obowiązująca skala podatkowa PIT przewiduje stawkę 12 proc. do 120 tys. zł podstawy opodatkowania oraz 32 proc. od nadwyżki ponad tę kwotę. Kwota zmniejszająca podatek wynosi 3600 zł.
Ekonomiści określają zjawisko przesuwania podatników do wyższych przedziałów wyłącznie wskutek nominalnego wzrostu dochodów jako efekt progresji podatkowej lub fiscal drag. Automatyczna indeksacja ograniczałaby ten efekt, ale jednocześnie wraz ze wzrostem cen zmniejszałaby dochody państwa względem scenariusza, w którym progi pozostają bez zmian.
Ministerstwo Finansów wskazuje, że ubytek dochodów wynikający z takiej waloryzacji trzeba byłoby zbilansować. Resort zaznacza, że mogłoby to wymagać rezygnacji z części preferencji podatkowych, znalezienia nowych źródeł dochodów albo zmiany innych parametrów systemu.
W 2027 roku progi PIT mają się jednak zmienić
Odrzucenie automatycznej waloryzacji nie oznacza, że skala PIT ma pozostać taka sama jak obecnie. Rząd przygotował osobne, jednorazowe zmiany, które mają obowiązywać od 2027 r.
Zgodnie z projektem opisanym przez Ministerstwo Finansów pierwszy próg ma zostać podniesiony ze 120 do 130 tys. zł. Dla dochodów do tej kwoty ma nadal obowiązywać stawka 12 proc.
Między 130 a 150 tys. zł ma pojawić się nowa stawka 24 proc., a 32 proc. będzie naliczane dopiero od nadwyżki ponad 150 tys. zł. Według resortu na zmianie ma skorzystać około 3,5 mln podatników, a maksymalna oszczędność ma sięgać 3600 zł rocznie. Odsetek podatników wpadających w stawkę 32 proc. miałby spaść z przewidywanych 14 do 7,2 proc.
To jednak rozwiązanie inne niż automatyczna waloryzacja. Nowe wartości zostałyby wpisane do ustawy i obowiązywały do czasu następnej decyzji ustawodawcy. Nie rosłyby automatycznie każdego roku wraz z inflacją.
Resort stawia na decyzje zamiast automatu
Spór dotyczy więc przede wszystkim sposobu ustalania progów w kolejnych latach. Ministerstwo Klimatu proponowało mechanizm działający automatycznie, bez konieczności każdorazowej nowelizacji ustawy. Ministerstwo Finansów chce pozostawić decyzję o zmianie parametrów podatkowych w rękach rządu i parlamentu.
Według resortu finansów pozwala to lepiej uwzględniać aktualną sytuację budżetową. Z drugiej strony oznacza, że wzrost cen i wynagrodzeń sam w sobie nie będzie powodował podwyższania progów.
Najbliższą dużą zmianą pozostaje więc planowana reforma na 2027 r. Jeśli projekt zostanie uchwalony w zapowiadanym kształcie, powstanie trzyprzedziałowa skala PIT, ale bez mechanizmu corocznej indeksacji o inflację.
Czytaj także:
Rynek nieruchomości dochodzi do ściany? Ceny stanęły, podaż rośnie
ZUS bierze pod lupę umowy o dzieło. System wyszukuje podejrzane przypadki
Trzy miliardy zł dla byłych funkcjonariuszy. To pokłosie ustawy dezubekizacyjnej



