- Nowelizacja rozszerza odpowiedzialność nabywcy za zaległości VAT sprzedawcy. Nowe zasady obejmą również wybrane usługi niematerialne.
- Odpowiedzialność może dotyczyć faktur przekraczających 15 tys. zł brutto. Limit nie zadziała, jeżeli miesięczne zakupy od jednego usługodawcy przekroczą 50 tys. zł netto.
- Firmy chcą przekonać senatorów do zmiany przepisów.
Nabywca odpowie za podatek sprzedawcy
Zgodnie z ustawą uchwaloną przez Sejm 17 lipca 2026 roku przedsiębiorca może odpowiadać solidarnie ze sprzedawcą za jego zaległości podatkowe. Warunkiem ma być sytuacja, w której nabywca wiedział lub miał uzasadnione podstawy, by przypuszczać, że VAT wynikający z transakcji nie zostanie odprowadzony do urzędu skarbowego.
W praktyce oznacza to, że fiskus będzie mógł domagać się zapłaty zaległego podatku nie tylko od nieuczciwego wystawcy faktury, ale również od jego klienta. Odpowiedzialność ma być ograniczona do części VAT przypadającej na konkretną dostawę lub usługę.
Największe kontrowersje budzi określenie „uzasadnione podstawy”. Przedsiębiorcy obawiają się, że jego szeroka interpretacja pozwoli organom podatkowym oceniać transakcje już po ujawnieniu oszustwa i zarzucać nabywcy, że powinien wcześniej rozpoznać ryzyko. Szczegółowe regulacje znajdują się w ustawie przekazanej do Senatu.
Nowe ryzyko przy usługach księgowych, reklamowych i IT
Dotychczas odpowiedzialność solidarna kojarzyła się przede wszystkim z obrotem towarami i usługami uznawanymi za szczególnie podatne na oszustwa. Chodziło między innymi o paliwa, stal, elektronikę oraz określone usługi budowlane.
Nowelizacja wprowadza załącznik nr 16 do ustawy o VAT. Znalazły się w nim wybrane usługi niematerialne, między innymi:
- usługi informatyczne i licencje na oprogramowanie,
- usługi hostingowe,
- usługi doradcze i zarządcze,
- księgowość i prowadzenie ksiąg,
- reklama i badania rynku,
- usługi administracyjne,
- usługi związane z zatrudnieniem,
- wybrane usługi badawcze.
W przypadku tych usług odpowiedzialność ma zasadniczo dotyczyć transakcji, dla których kwota na fakturze przekracza 15 tys. zł brutto. Ustawa wprowadza jednak dodatkową regułę. Jeżeli miesięczna wartość netto usług kupionych od jednego podmiotu przekroczy 50 tys. zł, odpowiedzialność będzie mogła objąć wszystkie takie transakcje, również udokumentowane fakturami poniżej 15 tys. zł.
Split payment nie zawsze ochroni firmę
Mechanizm podzielonej płatności, czyli split payment, rozdziela płatność za fakturę na kwotę netto przekazywaną sprzedawcy oraz VAT trafiający na jego specjalny rachunek VAT. Do tej pory zastosowanie tego mechanizmu było jednym z najważniejszych sposobów zabezpieczania nabywcy przed odpowiedzialnością solidarną.
Nowelizacja nie likwiduje tej ochrony całkowicie. Wprowadza jednak wyjątki. Split payment nie będzie wystarczającym zabezpieczeniem w przypadkach dotyczących między innymi faktur wystawionych przez nieistniejący podmiot, dokumentujących czynności, które nie zostały wykonane, podających kwoty niezgodne z rzeczywistością albo związanych z nadużyciem prawa.
Oznacza to, że przedsiębiorca nie straci ochrony tylko dlatego, że kontrahent nie zapłacił podatku. Ryzyko powstanie przede wszystkim wtedy, gdy fiskus uzna, że nabywca wiedział o fikcyjnej transakcji lub powinien był zorientować się, że bierze udział w nadużyciu.
– Warto przypomnieć, że przy wprowadzaniu split payment argumentowano, iż ma to być mechanizm chroniący uczciwe firmy przed nieświadomym udziałem w oszustwach VAT. Obecny projekt w praktyce odchodzi od tej logiki. Zamiast dawać przedsiębiorcy ochronę, nakłada na niego dodatkowe obowiązki weryfikacyjne. To nabywca ma wykonać część pracy kontrolnej, która powinna należeć do państwa – podkreśla — Agniesza Zamaro-Wiśniewska, ekspertka finansowa i księgowa (Bankier.pl).
Jak firma ma sprawdzić, czy kontrahent zapłaci VAT?
Przedsiębiorcy mogą zweryfikować, czy kontrahent jest zarejestrowanym podatnikiem VAT, sprawdzić jego rachunek na białej liście oraz dane w publicznych rejestrach. Mogą również przeanalizować dokumenty rejestrowe, umowę, sposób realizacji usługi i rynkowość wynagrodzenia.
Nie mają jednak dostępu do rozliczeń podatkowych drugiej firmy. Nie są więc w stanie sprawdzić, czy kontrahent prawidłowo ujął fakturę, wykazał podatek i rzeczywiście wpłacił go do urzędu.
Na ten problem zwracają uwagę przedstawiciele Północnej Izby Gospodarczej, która zapowiedziała przygotowanie listu otwartego do senatorów. Organizacja chce zmian ograniczających ryzyko przerzucania skutków oszustw podatkowych na uczciwych uczestników obrotu. Zastrzeżenia przedsiębiorców opisuje Bankier.pl.
Więcej procedur i wyższe koszty
Jeżeli przepisy wejdą w życie w obecnym kształcie, przedsiębiorcy będą musieli rozbudować procedury sprawdzania dostawców. Szczególne znaczenie mogą zyskać dokumenty potwierdzające faktyczne wykonanie usług, takie jak raporty, analizy, korespondencja, protokoły odbioru, harmonogramy prac i materiały przekazane przez wykonawcę.
Firmy mogą również częściej sprawdzać, czy cena nie odbiega bez uzasadnienia od warunków rynkowych. Nietypowo niskie wynagrodzenie może zostać potraktowane jako sygnał, że nabywca miał podstawy do podejrzeń.
Największe podmioty prawdopodobnie poradzą sobie z dodatkowymi procedurami. Dla małych i średnich firm oznaczają one jednak nowe koszty księgowe, prawne i administracyjne. Możliwym skutkiem będzie także preferowanie dużych, znanych dostawców kosztem nowych lub lokalnych przedsiębiorstw.
Ustawa nie obowiązuje jeszcze w opisanym kształcie. Po uchwaleniu przez Sejm została skierowana do Senatu, gdzie mogą zostać zgłoszone poprawki. Zgodnie z przyjętym harmonogramem regulacje dotyczące odpowiedzialności solidarnej mają wejść w życie 1 października 2026 roku.
Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie zapowiedziała przygotowanie listu otwartego do senatorów. Organizacja chce przekonać Senat do złagodzenia nowych przepisów i ograniczenia odpowiedzialności uczciwych firm za oszustwa popełniane przez ich kontrahentów. Przedsiębiorcy liczą, że podczas dalszych prac nad ustawą zostaną wprowadzone poprawki, które jasno określą, kiedy nabywca może zostać obciążony zaległym podatkiem.
Czytaj także:
Producent Marlboro odchodzi od papierosów. „Nie widzimy dla nich przyszłości”
Prywatna służba zdrowia rośnie w siłę. Polacy zapłacili o 8 mld zł więcej niż rok temu
Związkowcy chcą przywrócenia handlu w niedzielę. W zamian oczekują premii



