• Mazowiecki Urząd Wojewódzki wydał od stycznia do lipca 2026 roku 9,4 tys. zezwoleń na pracę, wobec 35,3 tys. w pierwszym półroczu 2025 roku.
  • Przepisy przewidują wydanie decyzji co do zasady w ciągu miesiąca, ale przedsiębiorcy wskazują na oczekiwanie nawet 6-7 miesięcy.
  • Problemy z legalizacją pracy i pobytu utrudniają firmom planowanie zatrudnienia, szczególnie tam, gdzie brakuje pracowników z Polski.

Zezwolenia na pracę dla cudzoziemców. Liczba decyzji mocno spadła

Skalę problemu najlepiej pokazują dane z Mazowsza, które odpowiada za znaczną część postępowań dotyczących zatrudniania cudzoziemców w Polsce. Od stycznia do lipca 2026 roku Mazowiecki Urząd Wojewódzki wydał około 9,4 tys. zezwoleń na pracę, przy 24,5 tys. złożonych wniosków. W pierwszym półroczu 2025 roku urząd wydał aż 35,3 tys. zezwoleń, a liczba wniosków wyniosła 41,3 tys.

Nie jest to więc wyłącznie efekt zaniku zainteresowania zatrudnianiem pracowników spoza Polski. Liczba składanych dokumentów nadal jest wysoka, natomiast liczba zakończonych pozytywną decyzją postępowań znacząco zmalała.

Dla przedsiębiorców nie jest to wyłącznie kwestia statystyk. Firma rekrutująca osobę z zagranicy często musi czekać na zakończenie procedury, zanim pracownik będzie mógł legalnie rozpocząć wykonywanie obowiązków.

Przepisy mówią o miesiącu, firmy czekają nawet 7 miesięcy

Na stronie Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego można przeczytać, że decyzja w sprawie zezwolenia na pracę powinna być wydana w ciągu miesiąca, natomiast sprawa szczególnie skomplikowana powinna zostać rozpatrzona nie później niż w ciągu dwóch miesięcy.

Praktyka według organizacji pracodawców wygląda jednak inaczej. „Firmy nie są w stanie planować zatrudnienia” – wskazuje Nadia Winiarska, ekspertka ds. rynku pracy Konfederacji Lewiatan. Według niej przedsiębiorcy czekają na decyzję nawet 6-7 miesięcy, nie mając jednocześnie pewności, czy postępowanie zakończy się pozytywnie.

Oznacza to, że przedsiębiorstwo może znaleźć odpowiedniego kandydata, uzgodnić z nim warunki zatrudnienia, a następnie przez kilka miesięcy nie wiedzieć, kiedy pracownik rzeczywiście pojawi się w firmie.

Dla branż działających projektowo albo sezonowo taki okres może oznaczać, że po uzyskaniu decyzji pracownik nie będzie już potrzebny albo sam znajdzie zatrudnienie w innym kraju.

Zezwolenie na pracę to dopiero początek

Samo otrzymanie zezwolenia na pracę nie zawsze kończy formalności. W zależności od obywatelstwa i sytuacji cudzoziemca potrzebna może być również odpowiednia podstawa legalnego pobytu w Polsce.

Według informacji przytaczanych przez „Puls Biznesu” średni czas oczekiwania na zezwolenie na pobyt czasowy sięga około 340 dni, mimo że przepisy przewidują termin 60 dni.

W przypadku pracowników znajdujących się poza Polską kolejnym etapem może być uzyskanie wizy. W rezultacie cały proces od decyzji firmy o zatrudnieniu konkretnej osoby do jej faktycznego rozpoczęcia pracy może trwać wiele miesięcy.

Procedury zmieniają się przy tym wraz z nowymi regulacjami dotyczącymi zatrudniania cudzoziemców. Od czerwca 2026 roku część obowiązków związanych z zezwoleniami jest realizowana elektronicznie poprzez serwis praca.gov.pl.

Elektronizacja miała uprościć obsługę części formalności, ale obecne dane pokazują, że problemem pozostaje szybkość samych postępowań.

Firmy potrzebują pracowników, ale nie mogą planować rekrutacji

Przewlekłe procedury mogą być szczególnie dotkliwe dla branż, które od lat uzupełniają niedobory kadrowe pracownikami z zagranicy. Dotyczy to między innymi przemysłu, logistyki, transportu, budownictwa, rolnictwa oraz części usług.

Przedsiębiorca nie wie nie tylko, kiedy pracownik będzie mógł rozpocząć pracę, lecz również czy ostatecznie otrzyma potrzebną decyzję. To utrudnia podejmowanie zobowiązań wobec klientów i planowanie zwiększenia produkcji.

Problem jest tym większy, że przedsiębiorcy nadal składają tysiące wniosków. Na samym Mazowszu przez siedem pierwszych miesięcy roku było ich 24,5 tys. Spadek liczby wydanych zezwoleń nie oznacza więc, że polskie firmy przestały być zainteresowane pracownikami z zagranicy.

Dalszy rozwój sytuacji będzie zależał przede wszystkim od tego, czy urzędy zdołają przyspieszyć rozpatrywanie zaległych spraw. Jeśli wielomiesięczne terminy się utrzymają, pracodawcy mogą coraz częściej szukać innych sposobów uzupełniania braków kadrowych, ograniczać nowe kontrakty albo rezygnować z części planowanych inwestycji.

Czytaj także:

ZUS ma 660 mln zł po zmarłych. Po pieniądze sięga tylko co piąty spadkobierca

Polacy ruszyli po mieszkania. Sprzedaż wystrzeliła o 50 proc.

Tajne majątki wiceministrów. Wykorzystują lukę w przepisach