Slow jogging dla tych, co nie lubią biegać

Slow jogging dla tych, co nie lubią biegać

[23.05.2014] Wokół nas coraz bardziej zielono. Przyroda zbudzona z zimowego letargu zachęca człowieka do ruchu. Jedni wybierają spacery, inni jazdę na rowerze czy bieganie.

Są też tacy, którzy w życiu nie zamienią fotela na aktywność fizyczną, którą kojarzą z męczarnią i "wypluwaniem płuc”. A przecież ruch to zdrowie. Jest przyjemnością  przekładającą się na wszystkie sfery życia. Ważne jest, by na początku nie forsować organizmu.

Biegać może każdy – młody, stary, chudy czy gruby. W zasadzie nie ma żadnych przeciwwskazań do joggingu, choć wyjątek stanowią urazy układu kostnego lub ostra niewydolność któregoś z organów. Na korzyść biegania przemawia nie tylko fakt, że jest to najtańsza forma aktywności ruchowej, ale też jej dostępność. Biegać można o każdej porze dnia – w zależności od obowiązków i chęci. Jednym z ograniczeń w praktykowaniu joggingu może być pogoda.

Biegania nie można zacząć ot tak – wyjść do parku i przebiec kilkanaście kilometrów. Mariusz Jasiński, biegacz i ultramaratończyk podkreśla, że "[…] na samym początku dobrze jest skorzystać z porad specjalisty czy też podjąć edukację poprzez książki. To pozwoli uniknąć błędów, które najczęściej popełniają początkujący biegacze. Te z kolei mogą spowodować dojście do wniosku, że bieganie nie jest dla mnie. A  jest dla każdego, pod warunkiem, że robi się to świadomie i w zgodzie ze sobą". Głównymi błędami są: brak systematyczności, nieodpowiednia dieta i strój, ignorowanie bólu, a nawet zbyt wysokie wymagania biegacza. "[…] Najważniejsze to zadać sobie pytanie, jaki jest cel biegania? Nie brać na siebie dużego bagażu odpowiedzialności na samym początku. Cel powinien być osiągalny i dopasowany do naszego trybu życia" – zaznacza Mariusz Jasiński.

Bieganie w Polsce stało się modne. W lasach, parkach, a nawet na miejskich ulicach coraz częściej można spotkać miłośników tego sportu. Przybywa także fanów nieco wolniejszego biegania, czyli slow joggingu, których można spotkać wszędzie. Truchtają z uśmiechem na twarzach, w tempie tak wolnym, że wyprzedzają ich nawet spacerowicze. Ten rodzaj aktywności sprzyja nie tyle utracie zbędnych kilogramów i zdrowej sylwetce, ile ma dobroczynny wpływ na kondycję umysłową biegacza. Jak zaznacza Anna Sierpowska ze Studia Sante" […] dzięki temu, że poruszamy się wolno – około 4 km/h – harmonizujemy ruch z oddechem i pracą naszego ciała. Ruszamy się delikatnie, całym ciałem, poruszając wszystkimi mięśniami, sprawiając, że ożywają. […] Przez co zwiększa się odporność organizmu i jego wydolność aerobowa".

Slow jogging przybył do Polski z Japonii. Jego prekursorem jest prof. Hiroaki Tanaka z Uniwersytetu Fukuoka, który zaznacza, że wolne bieganie – co ważne z uśmiechem – daje tyle samo korzyści, a nawet więcej, niż szybki bieg. Jak twierdzi profesor Tanaka ważne, by "[…] pamiętać, jak funkcjonują nogi. Uprawiając slow jogging, powinno się lądować na śródstopiu, miękko, wykorzystując naturalne amortyzatory stóp, które działają jak sprężyny". Biegając w ten sposób nie obciążamy organizmu, nawet jeśli będziemy truchtać codziennie po pół godziny.

W żadnej dyscyplinie sportowej początki nie należą do przyjemnych. Nie można się jednak zniechęcać na samym wstępie. Efekty ćwiczeń, można zauważyć dopiero po pewnym czasie, ale jeśli się wytrwa – sport stanie się przyjemny i wynagrodzi nas lepszym samopoczuciem oraz funkcjonowaniem organizmu.

dostarczył: netPR.pl

Oceń ten artykuł: