Dolar kończy tydzień umocnieniem

euro

Amerykańska waluta zyskiwała, jednak nie z uwagi na informacje z USA – walutę wsparł niepokój polityczny w UE i słabe dane ze strefy euro. Polski złoty cierpiał z tego powodu, jednak ostatecznie w parze z euro i tak zakończył tydzień na plusie.

Umocnieniu dolara z zeszłego tygodnia towarzyszyły dość specyficzne warunki polityczno-gospodarcze. Komunikat po spotkaniu Rezerwy Federalnej był dość gołębi, a rentowności obligacji USA nieco spadły. Niemniej, słabe dane dotyczące inflacji po drugiej stronie Atlantyku oraz konflikt Włoch z Unią Europejską na tle planowanego budżetu kraju pociągnęły w dół waluty Starego Kontynentu. Funt brytyjski radził sobie całkiem dobrze w związku z poprawą nastrojów w kwestii negocjacji dotyczących Brexitu. Zeszły tydzień był z kolei dość mieszany dla walut gospodarek wschodzących – waluty Ameryki Łacińskiej doświadczały w większości silnego ożywienia, podczas gdy waluty Azji były nadal ściągane w dół ze względu na napięcia na tle handlu między Chinami i Stanami Zjednoczonymi.

Najbliższy tydzień prawdopodobnie będzie cechować się sporą zmiennością na rynku walutowym, możemy obserwować większe wahania euro, jak i funta brytyjskiego. Na wspólną europejską walutę oraz szterlinga będą wpływać informacje z konferencji brytyjskiej Partii Konserwatywnej, jak i rozwój sytuacji politycznej we Włoszech. Pod koniec tygodnia w Stanach Zjednoczonych opublikowany zostanie comiesięczny raport o rynku pracy, który znajdzie się w centrum uwagi inwestorów.

PLN

Ubiegły tydzień był dość mieszany dla polskiego złotego. Złoty umocnił się w relacji do euro, jednak osłabił w parze z dolarem amerykańskim i funtem brytyjskim. Początkowo złotemu sprzyjała stabilizacja na głównej parze i uspokojenie nastrojów na rynkach, jednak w drugiej części tygodnia polskiej walucie nie sprzyjały m.in. powrót niepokoju w związku z sytuacją we Włoszech i siła dolara amerykańskiego.

Co tyczy się danych z Polski, w ubiegłym tygodniu nie było ich zbyt wiele. Warto wspomnieć jedynie o stopie bezrobocia, która we wrześniu niespodziewanie spadła do poziomu 5,8%. Tym samym bezrobocie w Polsce było najniższe niemal od trzech dekad. Dzisiejsze dane z kolei rozczarowały: inflacja CPI zanotowała we wrześniu głębszy spadek niż oczekiwano (z 2% do 1,8% w ujęciu rocznym), indeks PMI opisujący aktywność w sektorze przemysłowym ponownie zanotował silny, niespodziewany spadek i znalazł się na poziomie 50,5 – najniższym od końcówki 2016 r i niepokojąco blisko granicy 50, wyznaczającej ekspansję sektora.

Obecnie wygląda na to, że słabość przemysłu w strefie euro, w związku z sytuacją w globalnym handlu, przekłada się na sytuację w Polsce potwierdzając, iż najpewniej będziemy mieli do czynienia z wyhamowaniem ekspansji gospodarczej. To, do jakiego stopnia, zależeć będzie w części od tego, czy i w jaki sposób niższa aktywność przełoży się na spadek produkcji przemysłowej, a w samych danych o produkcji spowolnienia nie widać.

Oprócz dzisiejszych danych w tym tygodniu warto zwrócić uwagę na spotkanie Rady Polityki Pieniężnej w środę. Oczywiście, w związku z tym, iż nikt nie spodziewa się zmiany stóp procentowych, istotniejsza od samej decyzji będzie konferencja prasowa po spotkaniu banku centralnego.

GBP

Wydarzenia z zeszłego tygodnia potwierdziły opinię o dobrych perspektywach dla funta brytyjskiego. Rynki finansowe wyceniały walutę Wielkiej Brytanii na poziomie, który zakładał najgorszy możliwy scenariusz negocjacji ws. Brexitu, stąd brak negatywnych wieści w ostatnim czasie doprowadził do wzmocnienia brytyjskiej waluty. Pogląd, zgodnie z którym funt powinien się umacniać zostanie poddany kolejnej próbie już w tym tygodniu. Rozpocznie się bowiem konferencja rządzącej Partii Konserwatywnej. Może być ona potencjalnym źródłem informacji negatywnie wpływających na brytyjską walutę i szerzej na cały rynek walutowy. Oprócz wieści dotyczących Brexitu, warto obserwować publikację danych o aktywności brytyjskiej gospodarki, które poznamy w pierwszej części tygodnia.

EUR

W ostatnim tygodniu euro ponownie stało się ofiarą populistów. Prawicowy rząd Włoch ogłosił, że jego plan budżetu zakłada, że w najbliższych trzech latach deficyt będzie wynosił 2,4% PKB, tym samym ma być wyższy od wcześniejszych założeń. Sytuacji euro nie poprawiły również wstępne dane o inflacji. Nie tylko były one względnie słabe, ale podważyły również optymizm przewodniczącego EBC Mario Draghiego, który całkiem niedawno zapewniał, że dynamika cen w strefie euro w średnim okresie osiągnie cel inflacyjny Europejskiego Banku Centralnego.

O ile sam poziom inflacji był zgodny z oczekiwaniami, dużo ważniejszy wskaźnik bazowy, który nieuwzględnia wahań cen najbardziej zmiennych komponentów (czyli żywności i energii) ponownie spadł poniżej poziomu 1%. Oczekiwania ekspertów względem podwyżki stóp procentowych w strefie euro w trzecim kwartale przyszłego roku są oparte na założeniu zrównoważonego wzrostu dynamiki cen. Dotychczas jednak nie obserwuje się przekonującego trendu wzrostowego.

USD

Oczekiwanej przez rynek podwyżce stóp procentowych w USA towarzyszyła dość gołębia retoryka ze strony FOMC. Bank zasugerował, że nie uznaje bieżącej polityki monetarnej za akomodacyjną. Może to oznaczać, że możemy znajdować się bliżej końca cyklu zacieśniania polityki monetarnej niż sądzi większość obserwatorów rynku. Mimo, iż rentowności amerykańskich obligacji na spotkanie FOMC zareagowały spadkami, dolar nie osłabił się, ze względu na to, iż negatywne informacje ze Starego Kontynentu przysłoniły te z USA.

W piątek opublikowany zostanie kluczowy raport z amerykańskiego rynku pracy. Konsensus spodziewa się dobrych danych NFP. Jednak również tym razem, najważniejsze dla dolara prawdopodobnie będą dane o dynamice płac, w ostatnim czasie zaskakujące na plus. Jeśli i tym razem dane będą optymistyczne, waluta może otrzymać wsparcie.

Źródło: Enrique Diaz-Alvarez, Ebury

Oceń ten artykuł: