Rynek mikrosamochodów rośnie w tempie 100 proc. rocznie

Rynek mikrosamochodów rośnie w tempie 100 proc. rocznie

[10.09.2015] Waży nie więcej niż 350 kg, osiąga maksymalną prędkość do 45 km/h, a do jego prowadzenia wystarczy prawo jazdy kategorii AM, które może uzyskać już 14-latek.

Mikrosamochody w Polsce to niszowy produkt, ale branża dynamicznie się rozwija, notując 100 proc. przyrost rocznie. Pierwsze mini samochody pojawiły się już na początku XX wieku, jednak największe triumfy święcą od ponad trzy dekady. Obecnie najwięcej takich aut jeździ francuskimi, włoskimi, skandynawskimi oraz japońskimi ulicami.

W Polsce mikroauta to wciąż nisza, jednak rok rocznie sprzedaż lekkich czterokołowców osiąga poziom 100 proc. W ubiegłym roku zarejestrowano ich około 800 sztuk. Najczęściej to używane pojazdy sprowadzane z Europy Zachodniej. Francuska firma Aixam, jeden z liderów rynku mikrosamochodów, każdego roku sprzedaje ich ok. 14 tys. W Polsce parametr ten wynosi kilkadziesiąt pojazdów. Jak podkreśla Aleksander Kmiecik, dyrektor sprzedaży Aixam Polska, marka, która na polskim rynku ma ok. 40-50 proc. udziału w sprzedaży tego typu pojazdów, szacuje, że w ciągu najbliższych kilku lat ich minisamochody znajdą 150-200 nabywców rocznie. Mini auto nie jest tanim zakupem.

Podstawowy model to wydatek rzędu 30 tys. zł, lepsza wersja kosztuje już 70 tys. zł, a jeśli wybierzemy lekki czterokołowiec z dodatkowym wyposażeniem, wówczas cena wzrośnie nawet do 90 tys. zł. Pojazdy niewielkich gabarytów cieszą się największą popularnością wśród młodych ludzi oraz nastolatków z bogatych rodzin, a ich głównym zastosowaniem jest dojazd do szkoły lub na zajęcia pozalekcyjne z domu zlokalizowanego na obrzeżach lub poza granicami miasta.

Wynika to z małej liczby formalności, jakie trzeba spełnić, aby móc leganie jeździć minisamochodem – wystarczy posiadać prawo jazdy kategorii AM. Mogą je zrobić już 14-latkowie. Po stronie zalet mikrosamochodu należy zapisać małe gabaryty, które znacznie ułatwiają poruszanie się po zatłoczonym mieście (zwłaszcza parkowanie). Wszystko dzięki automatycznej skrzyni biegów i czujnikom parkowania. Sprzyjają też ekologii – coraz więcej modeli posiada silniki elektryczne. Również stawki OC w przypadku mikroaut spadają, chociaż np. PZU wrzuca mini auta do jednego koszyka z normalnymi autami i stosuje wobec nich stawki identyczne jak przy autach średniej klasy.

Sylwia Stwora

źródło: Inwestycje.pl


Oceń ten artykuł: