Emerytura w małżeństwie: dlaczego plan jednej osoby to za mało

Dwójka seniorów, ilustracja hasła emerytura w małżeństwie

Emerytura w małżeństwie nie jest tylko sumą dwóch świadczeń z ZUS. Różnice w zarobkach, przerwy w pracy, wiek emerytalny, stan zdrowia i zasady dziedziczenia mogą sprawić, że po zakończeniu aktywności zawodowej budżet domowy jednej rodziny wygląda zupełnie inaczej niż drugiej. Dlatego plan emerytalny powinien obejmować oboje małżonków, a nie tylko osobę, która zarabia więcej albo aktywniej inwestuje.

Emerytura w małżeństwie wymaga wspólnego planu

W wielu rodzinach finanse są planowane wspólnie: razem opłaca się mieszkanie, kredyt, rachunki, wakacje, pomoc dzieciom i większe wydatki. Problem pojawia się wtedy, gdy plan emerytalny jest prowadzony osobno albo wcale. Jedna osoba może mieć stabilną karierę, wyższe składki i prywatne oszczędności, a druga dłuższe przerwy w pracy, niższe dochody albo mniejszy dostęp do instrumentów takich jak PPK, IKE czy IKZE.

To nie jest wyłącznie kwestia sprawiedliwości w związku. Różnice w przyszłych świadczeniach bezpośrednio wpływają na bezpieczeństwo całego gospodarstwa domowego. Jeśli jedna emerytura będzie znacząco niższa, rodzina może stać się bardziej zależna od drugiego świadczenia, prywatnych oszczędności albo majątku zgromadzonego wcześniej.

Dlatego przy planowaniu emerytury warto patrzeć na rodzinę jak na jeden system finansowy, ale z dwoma różnymi historiami zawodowymi. Każda z nich będzie miała wpływ na przyszłe dochody.

Różnice w świadczeniach kobiet i mężczyzn są duże

Skalę problemu dobrze pokazują dane ZUS dotyczące struktury świadczeń po waloryzacji w marcu 2025 r. W populacji kobiet 38,4% pobierało emeryturę w wysokości do 2800 zł. W przypadku mężczyzn odwrócenie struktury było wyraźne: 69,5% pobierało emeryturę powyżej 3800 zł, a 43,7% powyżej 5000 zł. Wśród kobiet świadczenie powyżej 5000 zł miało 15,8% emerytek.

Podobny problem sygnalizował prezes ZUS Zbigniew Derdziuk w wypowiedzi dla PAP. Jak mówił, średnia emerytura w 2024 r. wynosiła około 3,9 tys. zł, ale „różnica wynosi około 1,5 tys. zł” między świadczeniem kobiet i mężczyzn. Derdziuk wskazywał, że wynika to m.in. z innego wieku emerytalnego i różnej wielkości odprowadzonych składek.

Dla małżeństwa oznacza to praktyczny problem. Jeśli wspólny standard życia był finansowany głównie z dwóch pensji, przejście na emeryturę może znacznie zmienić proporcje dochodów. Nierówność świadczeń może być szczególnie dotkliwa tam, gdzie jedna osoba przez lata ograniczała aktywność zawodową z powodu opieki nad dziećmi, pracy w domu, choroby albo wsparcia starszych członków rodziny.

Przerwy w pracy i wcześniejsza emerytura mają długie skutki

W polskim systemie emerytalnym duże znaczenie ma suma składek zapisanych na koncie i subkoncie w ZUS oraz dalsze trwanie życia przyjmowane do obliczenia świadczenia. Im niższe składki i krótszy okres pracy, tym mniejszy kapitał emerytalny. To szczególnie ważne dla osób, które przez lata pracowały w niepełnym wymiarze, na niskich podstawach składek albo miały przerwy w zatrudnieniu.

Małżeństwo powinno więc rozmawiać nie tylko o bieżących wydatkach, ale też o tym, jak decyzje rodzinne wpływają na przyszłą emeryturę. Dłuższy urlop wychowawczy, rezygnacja z pracy jednej osoby, przejście na samozatrudnienie z niskimi składkami albo wcześniejsze zakończenie aktywności zawodowej mogą dawać ulgę tu i teraz, ale zmniejszać bezpieczeństwo po latach.

Nie oznacza to, że każda przerwa w pracy jest błędem. Często wynika z realnych potrzeb rodziny. Problem zaczyna się wtedy, gdy nie towarzyszy jej żaden mechanizm wyrównawczy: dodatkowe oszczędzanie na IKE lub IKZE, większa poduszka finansowa, wspólne inwestycje albo świadome zabezpieczenie majątku.

Śmierć małżonka to także ryzyko finansowe

Plan emerytalny małżeństwa powinien uwzględniać także scenariusz śmierci jednej osoby. Po odejściu małżonka zmieniają się nie tylko emocje i codzienne życie, ale również budżet. Część kosztów pozostaje podobna, na przykład utrzymanie mieszkania, energia, czynsz, leki czy transport, a dochód gospodarstwa domowego może spaść.

Właśnie dlatego znaczenie mają renta rodzinna, zasady łączenia świadczeń, testament, współwłasność, pełnomocnictwa, dostęp do rachunków i wiedza o dokumentach. Od 2025 r. działa również tzw. renta wdowia, czyli mechanizm pozwalający w określonych warunkach łączyć własne świadczenie z częścią renty rodzinnej po zmarłym małżonku. ZUS wyjaśnia, że przepisy wprowadzają możliwość łączenia wypłaty renty rodzinnej z innym świadczeniem, np. emeryturą.

To ważne, ale nie powinno zastępować prywatnego planu. Świadczenia publiczne mogą złagodzić spadek dochodu, lecz nie zawsze utrzymają wcześniejszy poziom życia. Dlatego rodzina powinna wiedzieć, jakie ma aktywa, zobowiązania, polisy, rachunki, konta emerytalne i prawa do świadczeń.

Jak przygotować wspólny plan emerytalny?

Pierwszy krok to sprawdzenie prognozowanych świadczeń z ZUS dla obu osób. Warto porównać nie tylko kwoty, ale też historię składek, subkonto, OFE, ewentualne przerwy w pracy i wpływ dalszej aktywności zawodowej. Drugi krok to policzenie wspólnych wydatków na emeryturze: mieszkania, zdrowia, jedzenia, transportu, pomocy rodzinie i rezerwy na nieprzewidziane sytuacje.

Trzeci element to prywatny kapitał. Małżeństwo powinno zdecydować, czy oszczędza wspólnie, czy każde z małżonków buduje własne IKE, IKZE, rachunek inwestycyjny lub inne aktywa. Warto także ustalić, co stanie się z majątkiem w razie śmierci jednej osoby i kto będzie miał dostęp do dokumentów oraz informacji finansowych.

Dobry plan emerytalny w małżeństwie nie polega na tym, że jedna osoba „zajmuje się pieniędzmi”. Polega na tym, że obie wiedzą, z czego będą żyć, jakie ryzyka ponoszą i jak zabezpieczyć słabszy scenariusz. Emerytura jest etapem życia, w którym brak rozmowy o pieniądzach może okazać się znacznie droższy niż sama zmienność rynku.

Oceń ten artykuł: