• W 82 proc. badanych firm AI funkcjonuje przede wszystkim jako osobisty asystent dyrektora marketingu.
  • W 21 z 34 analizowanych organizacji to szef marketingu jest głównym motorem wdrażania sztucznej inteligencji.
  • Firmy kupują narzędzia i licencje, ale bez zmian procesów oraz odpowiednich kompetencji trudno przełożyć AI na wyniki całej organizacji.

Firmy kupują AI, ale technologia zostaje na biurku szefa

Obraz wdrażania sztucznej inteligencji w polskich firmach pokazuje badanie „Adopcja Schrödingera”, przygotowane przez Constans wspólnie z Polską Organizacją Reklamodawców. Autorzy przeprowadzili od czerwca do sierpnia rozmowy z szefami marketingu m.in. z branży bankowej, handlowej, telekomunikacyjnej i FMCG.

Badanie objęło 34 firmy. Jak wynika z opisu jego wyników, w aż 82 proc. z nich najczęstszą formą wykorzystania AI jest rola osobistego asystenta dyrektora. Narzędzia pomagają pisać wiadomości, przygotowywać notatki, analizować informacje czy tworzyć materiały, ale niekoniecznie zmieniają pracę całego działu.

W 21 przedsiębiorstwach to właśnie szef marketingu pozostaje głównym motorem adopcji AI. Żaden z 34 badanych dyrektorów nie dysponował jednocześnie pełnym zestawem warunków potrzebnych do szerszego wdrożenia, czyli odpowiednimi narzędziami, czasem, ludźmi oraz możliwością podejmowania decyzji.

W praktyce firma może więc formalnie korzystać ze sztucznej inteligencji, podczas gdy technologia pozostaje dodatkiem do pracy kilku najbardziej zaangażowanych osób.

AI pomaga pracownikowi, ale nie skaluje całej firmy

To zasadnicza różnica między korzystaniem z narzędzia a zmianą sposobu działania przedsiębiorstwa. Jeśli menedżer dzięki AI przygotuje prezentację w godzinę zamiast w dwie, indywidualna efektywność rośnie. Nie oznacza to jednak automatycznie, że przedsiębiorstwo szybciej wprowadza produkty, zwiększa sprzedaż czy obniża koszty.

Autorzy badania wskazują właśnie na ten problem: sztuczna inteligencja często skaluje możliwości pojedynczej osoby, a nie organizacji.

Piotr Bombol, współzałożyciel Constans AI, jeszcze przed prezentacją wyników badania zwracał uwagę, że rozmowy z menedżerami regularnie prowadziły do pytania: „Jak właściwie wypadamy we na tle innych?”. Badanie miało pokazać rzeczywisty stan wykorzystania AI, a nie jedynie deklaracje firm dotyczące wdrożeń.

Wyniki zostały zaprezentowane 15 września podczas INSUMMIT w Warszawie w ramach wystąpienia „Adopcja Schrödingera. Czyli co naprawdę dzieje się z AI w polskim marketingu”.

Rosną „martwe subskrypcje”

Problem dotyczy także narzędzi, które przedsiębiorstwa kupują, ale których pracownicy później regularnie nie wykorzystują.

Zjawisko określane jest jako „martwe subskrypcje”. Firma może wykupić dziesiątki lub setki dostępów do aplikacji AI, ale jeżeli nie zostaną one wpisane w konkretne procesy i codzienny sposób pracy zespołów, część kont będzie używana sporadycznie albo wcale.

Skalę problemu pokazują również inne tegoroczne badania menedżerów. Niemal 4 na 10 organizacji dostrzega przypadki narzędzi AI, które zostały udostępnione pracownikom, ale nie weszły do regularnego użytku. Jednocześnie 34 proc. menedżerów zauważa spadek początkowego zainteresowania technologią, a 30 proc. przypadki fasadowego korzystania z narzędzi.

Dla firm oznacza to koszt podwójny. Płacą za licencje, a jednocześnie nie uzyskują zakładanego wzrostu produktywności.

Problemem nie jest brak narzędzi

Wyniki badania sugerują, że barierą przestaje być sam dostęp do technologii. Narzędzia generatywnej AI są łatwo dostępne, a przedsiębiorstwa coraz częściej finansują je pracownikom. Problem pojawia się później: firma musi zdecydować, które procesy rzeczywiście warto zmienić, kto odpowiada za wdrożenie i jak mierzyć rezultaty.

Jeżeli AI pozostaje dodatkowym oknem otwartym w przeglądarce, może ułatwiać pisanie wiadomości lub przygotowanie podsumowania. Żeby jednak wpłynęło na wyniki całego przedsiębiorstwa, musi stać się częścią procesów, a nie tylko indywidualnym narzędziem najbardziej technologicznie aktywnych pracowników.

Właśnie dlatego w najbliższym etapie adopcji AI coraz większe znaczenie może mieć nie liczba wykupionych licencji, lecz to, czy przedsiębiorstwa są w stanie wykazać konkretny efekt biznesowy ich wykorzystania.

Czytaj także:

„Polska będzie czwartą siłą UE”. Zagraniczni eksperci wskazują konkretny termin

Na twoim bloku wisi reklama? Fiskus upomni się o pieniądze

Ciepłowniom może zabraknąć węgla tej zimy. „Będziemy jechać po dnie”