Siła rafinerii

Siła rafinerii

[24.06.2016] Kiedy na początku 2016 roku kontrakty na teksańską "słodką" ropę zbliżały się do poziomy 30 $/bbl, na rynku koncernów paliwowych rozbrzmiał pewien dwugłos.

Podczas gdy akcje wielkich koncernów takich jak BP (BP), Exxon (XOM) czy Shell (RDSA) były wyprzedawane, notowania spółek takich jak Phillips 66 (PSX), HollyFrontier (HFC) czy rodzimego PKN Orlen (PKN) miały się bardzo dobrze.

W czasach drogiej ropy naftowej firmy upstreamowe, czyli takie, których główną działalnością jest wydobycie surowca, spoglądały na swoich odpowiedników w downstreamie z przymrużeniem oka. Przetwórstwo i sprzedaż wyrobów ropopochodnych od dawna uważane były za znacznie mniej zyskowny biznes. Teraz karta się odwraca, a uwaga inwestorów zwrócona jest ku detalistom.

Cena czyni cuda

W pamiętnym 2008, kiedy paliwo na stacjach po raz pierwszy w historii przekroczyło niewyobrażalny wtedy poziom 5 złotych za litr, każda najmniejsza podwyżka na rynkach ropy natychmiast znajdywała swoje odzwierciedlenie na stacyjnych pylonach. W ostatnim czasie kierowcy spotkali się z dokładnie odwrotną sytuacją. W zeszłym roku cena ropy brent w złotych od swojego maksimum w maju do minimum styczniu spadła dwukrotnie. Z każdym tankowaniem kierowcy czuli coraz to większą ulgę przy dystrybutorze. Tajemnicą poliszynela wśród obserwatorów rynku jest fakt, że ceny na stacjach oderwały się od cen na rynkach surowców. Jak widać z poniższego wyresu, nie wynika to wcale z osłabienia polskiej waluty. Owszem, słaby złoty niweluje część spadku cen surowca, jako że jednostką rozliczeniową jest dolar amerykański, ale wciąż w przeliczeniu cena ropy brent spadła w 2015 prawie o połowę.

Chemicy lubią spadki…

Rafinerie zawsze wiernie odwzorowują wzrost cen. Kiedy tylko dostarczany surowiec drożeje, natychmiast odczuwają to klienci. Dzieje się tak szczególnie na polskim rynku, gdzie płocki gigant ma bardzo silną pozycję  rynkową. Gdy na rynku zapanowują spadki, nadgorliwość się kończy (zobacz wykres). Każdy jeden procent obniżek cen spotowych w ARA(Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia) przekłada się na wyższą marżę rafineryjną. Dla Orlenu efekt ten dodatkowo potęguję dyferencjał. Ropa dostarczana do płockiej rafinerii pochodzi głównie ze złóż Syberii. Pompowana rurociągiem "Przyjaźń" ropa jest cięższa i kwaśniejsza od amerykańskiej WTI czy BRENT wydobywanej z Morza Północnego. Przetwarzanie tej odmiany węglowodoru nie stanowi dla płockiej firmy problemu, jako że rafineria była budowana z myślą o odbiorze surowca ze wschodu. Z drugiej jednak strony daje wiele możliwości, gdyż cena ropy Urals jest niższa w stosunku do europejskiej odpowiedniczki. Różnica w cenach baryłek odmiany Urals i odmiany Brent to właśnie dyferencjał, który bezpośrednio przekłada się na marżę osiąganą na finalnych wyrobach, takich jak benzyna, olej napędowy, LPG, ale także asfalt, paliwo lotnicze, czy mazut.

Marża wysokooktanowa 

Sprzedaż paliwa to dość stabilny biznes: niezależnie od ceny, do baku trzeba wlać benzynę lub olej, żeby gdzieś dojechać. Amerykańska agencja EIA odpowiedzialna za zbieranie i analizę danych dotyczących między innymi zużycia paliwa potwierdza, że zmiana cen nie ma praktycznie żadnego wpływu na ilość kupowanego paliwa. Zmiana cen na stacjach ma wpływ nie na ilość, a na rodzaj kupowanego paliwa. Według danych EIA, spadek cen skłonił wielu Amerykanów do zakupów droższej benzyny premium. Według ekspertów rynku paliw podobna sytuacja ma miejsce także w Polsce. Klienci skuszeni spadkiem cen o wiele częściej decydują się na zakup benzyny wysokooktanowej, a ta napędza marże stacji benzynowych.

Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni

Akcje spółek naftowych mogły się wydawać pewną lokatą kapitału. Dopóki jest ropa i dopóki da się ją wydobywać, powinny były zarabiać. Jednak mało kto spodziewał się tak drastycznego spadku cen, jaki nastąpił w drugiej połowie 2014 roku. Miliardy dolarów przeznaczonych na inwestycje w wydobycie z nowych złóż musiały zostać spisane bądź zamrożone. Rentowności długu spółek naftowych poszybowały do góry. W tak złych dla sektora czasach tylko oddziały downstreamowe ratują wyceny gigantów naftowych. Warto o tym pamiętać, następnym razem, gdy zapali się nam rezerwa.  

Upstream/Downstream
Światowy łańcuch produkcji petrochemicznej dzieli się na firmy upstream-owe, midstream-owe oraz downstream-owe. Upstream zajmuję się przede wszystkim wydobyciem. To w tej części biznesu dochodzi do najbardziej spektakularnych inwestycji w wydobycie ropy naftowej i gazu ziemnego i to ta część boryka się obecnie z największymi problemami. Midstream pośredniczy pomiędzy wydobyciem, a przetwórstwem. Do midstreamu zaliczają się firmy zarządzające ropo i gazociągami, a także niektóre firmy kolejowe czy właściciel wielkich tankowców. Downstream to przetwórstwo ropy i sprzedaż gotowych produktów. Do tej kategorii należą rafinerie i stacje benzynowe. Warto zaznaczyć, że ropa to surowiec, z którego wytwarza się nie tylko paliwo samochodowe, ale także mazut, asfalt, oleje silnikowe, czy tworzywa sztuczne.

Stanisław Kozik

Treści dostarcza GazetaTrend.pl

Partner Portalu Skarbiec.biz

Kancelaria Prawna Skarbiec oferuje doradztwo strategiczne dla osób zamożnych. Specjalizujemy się w tworzeniu kompleksowych strategii ochrony majątku prywatnego i firmowego oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.

Anonimizacja biznesu | Ochrona majątku | Przeniesienie majątku za granicę | Spółki za granicą | Private banking za granicą | Zarządzanie sytuacjami kryzysowymi | Zarządzanie ryzykiem nadużyć | Reprezentacja w toku kontroli celno-skarbowej | Reprezentacja przy zwrocie VAT

Kancelaria Prawna Skarbiec – pewny partner w niepewnych czasach
Oceń ten artykuł: