Spadek indeksu koniunktury ESI dla strefy euro

Spadek indeksu koniunktury ESI dla strefy euro

[09.07.2014] Indeks koniunktury ESI dla strefy euro spadł w czerwcu do 102 pkt ze 102.6 (najwyższy poziom od lipca 2011) przy prognozie 103 pkt.

Wynik ten koresponduje ze wzrostem PKB w strefie euro o ok. +1.5%, czyli ciągle wskazuje na przyspieszenie gospodarki (przyp.: PKB wzrosło o 0.9% w I kwartale). Średnia długoterminowa ESI to 101 pkt. Ten niższy wynik ESI w czerwcu to efekt słabszego wyniku subindeksu przemysłu, który przez  ostatnie pół roku praktycznie nie ulegał zmianie, ale teraz w czerwcu spadł do najniższego poziomu od października. Nastroje w usługach nieznacznie się poprawiły, lecz pozostają na podobnych już od kilku miesięcy.

Minimalnie spadł indeks nastrojów konsumentów, jednak, po imponującej poprawie od początku 2013 r., jest on już od dobrych kilku miesięcy powyżej maksimów z lat 2010/2011 (a dla całej UE jest blisko maksimów z 2007 r.). To na razie nie przekłada się na "zadowalający" wzrost wydatków konsumentów, ale mimo wszystko daje nadzieje na poprawę w tej kategorii w kolejnych kwartałach i większe wsparcie z tej strony dla ożywienia w Europie. Obecne poziomy nastrojów konsumentów korespondują ze wzrostem wydatków o przynajmniej 1.5% r/r, podczas gdy w danych za I kwartał wydatki wzrosły o niecałe pół procenta w porównaniu z rokiem poprzednim.

Analizując wyniki ESI pod względem poszczególnych krajów, widzimy powtórkę z ostatnich wstępnych raportów PMI. ESI dla Niemiec spadł o 1.3 pkt do 106.5 pkt, a dla Francji o 1.2 pkt do 95.1. Przypominam, że w przypadku obu tych krajów wstępne wyniki PMI Composite także pokazały spadek. O ile jednak sam PMI przemysłu dla Niemiec pokazał minimalny wzrost, a spadł PMI usług, to spadek indeksu ESI był głównie wynikiem słabszego przemysłu przy jednoczesnej poprawie w usługach. Tym samym wskazania ESI pokryły się ze szczegółami z raportu Ifo, gdzie głównym źródłem słabości tamtego raportu także był przemysł. W przypadku Francji słabość była szeroka, widoczna i w przemyśle, i w usługach. Wynik 95.1 pkt na indeksie ESI plasuje Francję na końcu stawki pod względem poziomów indeksu, czyli podobnie jak to ma miejsce w przypadku raportów PMI.

Być może to te słabsze wyniki gospodarki francuskiej są obecnie głównym źródłem słabości przemysłu niemieckiego (przecież Francja jest największym rynkiem zbytu dla niemieckich eksporterów) i kilku innych gospodarek. W obliczu obserwowanego obecnie przyspieszenia aktywności w gospodarkach Azji i w USA trudno nie doszukiwać się przyczyn ostatnich spadków indeksów koniunktury w strefie euro właśnie wewnątrz regionu. Być może to też opóźniony wpływ kryzysu na Ukrainie i problemów gospodarki rosyjskiej. Uważam jednak, że w najbliższych miesiącach wzrosty powrócą na indeksy koniunktury w eurolandzie (przełożenie rosnących indeksów nastrojów konsumentów na ich faktyczne wydatki, szczególnie na dobra cykliczne; kontynuacja ożywienia w inwestycjach firm; wsparcie ze strony EBC; możliwe ożywienie akcji kredytowej pod koniec roku), a i Francja z czasem wróci do symbolicznych wzrostów.

Pogorszenie indeksu ESI w czerwcu zanotowały też Włochy (-1 pkt, do 100.3 pkt), a z kolei bardzo pozytywnie zaskoczyła Hiszpania. Indeks wzrósł tam o 2.2 pkt do 104.1 pkt i jest na najwyższym poziomie od sierpnia 2007 r. Ze wstępnych raportów PMI za czerwiec wiemy, że poza Francją i Niemcami sytuacja w strefie euro poprawiła się, tylko nie wiemy jeszcze gdzie ta poprawa była skoncentrowana. Dzisiejsze dane ESI wskazują, że to właśnie Hiszpania może okazać się tym głównym źródłem pozytywnego zaskoczenia (publikacje PMI w przyszłym tygodniu). Jeszcze większa skala poprawy miała miejsce w Grecji. ESI wzrósł do 103.7 pkt z 99.1, dzięki solidnej poprawie w przemyśle i usługach, choć oczywiście kraj te ma dużo mniejsze znaczenie dla gospodarki regionu.

Warto odnieść dzisiejsze wyniki ESI do wyników PKB. Wynik dla strefy euro koresponduje z dynamiką roczną PKB na poziomie ok. +1.5% (+0.9% w I kwartale, ale w II kwartale wynik może zbliżyć się do wskazania ESI). Wynik ESI dla Niemiec wskazuje na wynik PKB w okolicach  +2.5% (+2.3% w I kwartale), a dla Francji w okolicach 0% (+0.8% w I kw. – ryzyko, ale znane, w dół). Największy potencjał do pozytywnego zaskoczenia leży po stronie Hiszpanii i Włoch. W tym pierwszym kraju ESI wskazuje na wzrosty PKB w okolicach +2.5-3%, czyli całkiem solidne, podczas gdy w I kwartale PKB wzrosło zaledwie o 0.6%. Hiszpania może być więc wśród tych gospodarek, które najmocniej zaskoczą w kolejnych kwartałach. We Włoszech ESI zapowiada wzrosty PKB o ok. 1%, wobec ciągle ujemnego wyniku za I kwartał (-0.5%).

Poza strefą euro pozytywnie zaskoczyła znów Wielka Brytania oraz… Polska. Wynik dla tego pierwszego kraju to aż 120.7 (+2.2 pkt), najwyższy w historii. Mimo, że gospodarka ta ma za sobą serię kilku silnych kwartałów, to kolejne wskaźniki koniunktury za II kwartał sugerują, że i ten okres był bardzo mocny. ESI dla Polski wzrósł o 1.2 pkt do 98.7. Średnia historyczna to 97.5 i przez poprzednie pięć miesięcy indeks pozostawał praktycznie bez zmian na tym właśnie poziomie. W obliczu pogarszania się innych indeksów koniunktury dla naszego kraju poprawa ESI zwiększa prawdopodobieństwo, że słabsze ostatnie "twarde dane" z naszej gospodarki oznaczają jedynie szeroko już oczekiwane wypłaszczenie ścieżki wzrostu gospodarczego w okolicach 3%, a nie większe spowolnienie.

Tomasz Smolarek
Doradca inwestycyjny

Treści dostarcza: Noble Funds TFI S.A.


Po godzinach:
MKSVir | Win RAR | Quick Time | Stare gry | Jak wypełnić PIT-a? | Kamienie szlachetne | Tapety na pulpit | Skiny do Winampa |

Oceń ten artykuł: