- Na koniec II kwartału 2026 roku w Polsce było 98,7 tys. wolnych miejsc pracy.
- Najwięcej wakatów, 24,7 tys., oferowało przetwórstwo przemysłowe.
- Firmy najmocniej poszukują robotników przemysłowych, rzemieślników oraz operatorów i monterów maszyn.
Prawie 100 tys. wolnych miejsc pracy w Polsce
Na koniec II kwartału 2026 roku pracodawcy deklarowali 98,7 tys. wolnych miejsc pracy. Jak wynika z najnowszych danych GUS, było to o 1,5 tys. mniej niż trzy miesiące wcześniej. Oznacza to kwartalny spadek o 1,5 proc.
Nie oznacza to jednak, że sytuacja jest gorsza niż rok wcześniej. W porównaniu z końcem II kwartału 2025 roku liczba wakatów zwiększyła się o 2,9 tys. Wskaźnik wolnych miejsc pracy wyniósł 0,80 proc. i był o 0,02 pkt proc. wyższy niż przed rokiem.
Dane pokazują więc mieszany obraz rynku pracy. Firmy mają obecnie nieco mniej nieobsadzonych stanowisk niż na początku 2026 roku, ale nadal więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.
Najwięcej wakatów czeka w przemyśle
Zdecydowanym liderem pod względem liczby nieobsadzonych stanowisk jest przetwórstwo przemysłowe. Na koniec czerwca firmy z tej branży miały 24,7 tys. wolnych miejsc pracy. Oznacza to, że mniej więcej co czwarte wolne stanowisko w Polsce znajdowało się właśnie w przemyśle.
Na kolejnych miejscach znalazły się handel hurtowy i detaliczny z około 11,7 tys. wakatów oraz budownictwo z 10,9 tys. wolnych stanowisk. Łącznie tylko te trzy sektory odpowiadały za niemal połowę wszystkich dostępnych miejsc pracy.
W przypadku budownictwa sytuacja jest szczególnie interesująca. To właśnie w tej branży GUS odnotował najwyższy wskaźnik wolnych miejsc pracy, wynoszący 1,59 proc. Najniższy był w górnictwie i wydobywaniu, gdzie osiągnął zaledwie 0,11 proc.
Firmy szukają przede wszystkim pracowników technicznych
Sama liczba wakatów nie pokazuje jeszcze, jakich osób najbardziej potrzebują przedsiębiorstwa. Dane dotyczące przemysłu wskazują jednak bardzo wyraźnie na zapotrzebowanie na konkretne kwalifikacje zawodowe.
W przetwórstwie przemysłowym aż 38,3 proc. wolnych miejsc pracy było przeznaczonych dla robotników przemysłowych i rzemieślników. Kolejne 28,6 proc. dotyczyło operatorów i monterów maszyn i urządzeń. Łącznie te dwie grupy odpowiadały za blisko dwie trzecie wszystkich wakatów w przemyśle.
Oznacza to, że obecny popyt na pracę nie koncentruje się wyłącznie na wysoko wykwalifikowanych specjalistach czy pracownikach sektora nowych technologii. Firmy nadal mają duże problemy z obsadzaniem stanowisk bezpośrednio związanych z produkcją, obsługą maszyn i pracami technicznymi.
Szerszy trend jest jednak mniej korzystny dla osób szukających zatrudnienia. Autorzy Barometru Ofert Pracy, przygotowywanego przez Katedrę Ekonomii i Finansów WSIiZ oraz BIEC, już wiosną wskazywali: „Od kwietnia ubiegłego roku liczba internetowych ofert zatrudnienia systematycznie maleje”.
Dolny Śląsk z największym popytem na pracowników
Duże różnice widać również pomiędzy poszczególnymi częściami kraju. Najwyższy wskaźnik wolnych miejsc pracy GUS odnotował w regionie dolnośląskim. Wyniósł tam 1,19 proc.
Na drugim biegunie znalazł się region świętokrzyski, gdzie wskaźnik wynosił tylko 0,38 proc. Oznacza to ponad trzykrotną różnicę pomiędzy regionami pod względem udziału wakatów w ogólnej liczbie miejsc pracy.
Tak duże zróżnicowanie pokazuje, że ogólnopolska liczba 98,7 tys. wakatów nie przekłada się równomiernie na sytuację osób poszukujących zatrudnienia. Znaczenie ma zarówno miejsce zamieszkania, jak i kwalifikacje oraz branża.
Rynek pracy wysyła sprzeczne sygnały
Najnowsze dane GUS pojawiają się w momencie, gdy jednocześnie rośnie liczba osób zarejestrowanych jako bezrobotne. Według wstępnych danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej stopa bezrobocia rejestrowanego w sierpniu wzrosła do 5,9 proc.
Z jednej strony firmy nadal mają prawie 100 tys. nieobsadzonych stanowisk, z drugiej liczba wakatów spadła względem poprzedniego kwartału, a bezrobocie rośnie. Może to wskazywać nie tylko na słabszą aktywność rekrutacyjną przedsiębiorstw, ale także na niedopasowanie kwalifikacji pracowników do potrzeb firm.
Największe szanse na zatrudnienie mają obecnie osoby posiadające umiejętności potrzebne w przemyśle, budownictwie i zawodach technicznych. Kolejne kwartały pokażą, czy spadek liczby wolnych miejsc pracy jest jedynie krótkotrwałą zmianą, czy początkiem wyraźniejszego hamowania popytu na pracowników.
Czytaj także:
10 mln turystów w dwa miesiące. Polska turystyka zaliczyła rekordowe lato
Polacy na początku kolejki po wizy. Władze USA zrobiły wyjątek
Firmy nie tworzą nowych miejsc pracy. „Od trzech lat panuje stagnacja”



