• Wojsko odebrało kolejną wyrzutnię iLauncher przeznaczoną dla systemu Pilica+.
  • Polska zamówiła łącznie 44 wyrzutnie oraz kilkaset pocisków przeciwlotniczych CAMM.
  • Sprzęt ma pozwalać na zwalczanie samolotów, śmigłowców, dronów i części pocisków manewrujących.
  • Wartość kontraktu na wyrzutnie, pociski i wyposażenie towarzyszące wynosi około 1,9 mld funtów, czyli około 10 mld zł netto.

Do 2029 r. Polska ma dysponować 44 takimi wyrzutniami i 22 zestawami bateryjnymi Pilica+. Program jest jednym z największych przedsięwzięć dotyczących obrony powietrznej krótkiego zasięgu realizowanych obecnie w państwach NATO. Nie stworzy samodzielnie szczelnej tarczy nad całym krajem, ale uzupełni lukę pomiędzy systemami bardzo krótkiego i średniego zasięgu.

Kolejna wyrzutnia iLauncher przekazana wojsku

Wojskowe Zakłady Uzbrojenia z Grudziądza przekazały armii kolejną kompletną wyrzutnię iLauncher. Jak opisywał Forsal.pl, przed przyjęciem do służby sprzęt przechodzi szczegółowe testy techniczne, funkcjonalne oraz odbiory prowadzone z udziałem wojskowych specjalistów.

Według Defence24 do przekazania wyrzutni doszło 23 lipca 2026 r. Nie ujawniono jednak, ile kompletnych iLauncherów armia odebrała dotychczas w ramach programu Pilica+.

Pierwsze seryjne wyrzutnie oraz pierwsza partia pocisków CAMM dotarły do Polski we wrześniu 2025 r. Po dostarczeniu przez koncern MBDA sprzęt jest integrowany z polskimi ciężarówkami Jelcz, malowany, wyposażany w krajowe systemy łączności i przygotowywany do współpracy z polskimi radarami oraz stanowiskami dowodzenia.

Za integrację odpowiadają Wojskowe Zakłady Uzbrojenia. Spółka zapewnia również wsparcie techniczne, pakiety logistyczne oraz szkolenia dla przyszłych użytkowników.

Polska zamówiła 44 wyrzutnie za około 10 mld zł

Kontrakt na elementy rakietowe Pilicy+ został podpisany w kwietniu 2023 r. Zgodnie z informacjami Agencji Uzbrojenia obejmuje on 44 wyrzutnie iLauncher, kilkaset pocisków CAMM oraz sprzęt towarzyszący. Wartość zamówienia wynosi około 1,9 mld funtów, czyli około 10 mld zł netto.

Dostawy zaplanowano na lata 2025-2029. Wyrzutnie mają wejść w skład 22 baterii Pilica+, po dwie na każdą baterię. Sześć iLauncherów wykorzystywanych obecnie w systemie Mała Narew ma docelowo zostać włączonych do Pilicy+, co pozwoli przyspieszyć kompletowanie pierwszych zestawów.

Cały program obejmuje 16 nowych baterii oraz modernizację sześciu wcześniej zamówionych zestawów Pilica. Jeden z nowych zestawów zostanie przekazany Centrum Szkolenia Sił Powietrznych.

Producent pocisków, koncern MBDA, określił polskie zamówienie jako największy europejski program pozyskania systemu obrony powietrznej krótkiego zasięgu realizowany w NATO.

Pociski CAMM zwiększą zasięg Pilicy+

Podstawowy system Pilica wykorzystuje armaty przeciwlotnicze kalibru 23 mm oraz pociski Grom i Piorun. Takie uzbrojenie jest skuteczne przede wszystkim na bardzo małych odległościach. Dodanie rakiet CAMM rozszerza strefę działania systemu do około 20-25 km.

CAMM może zwalczać samoloty, śmigłowce, bezzałogowce oraz wybrane pociski manewrujące. Rakieta ma aktywną głowicę radiolokacyjną, dwukierunkowe łącze danych i jest odpalana pionowo. Dzięki temu wyrzutnia może reagować na zagrożenia nadlatujące z dowolnego kierunku.

Producent podaje, że CAMM może działać na dystansach przekraczających 25 km. Tak zwany miękki start ogranicza sygnaturę wyrzutni. Pocisk jest najpierw wypychany z kontenera, następnie obraca się w stronę celu i dopiero wtedy uruchamia główny silnik.

Jedna bateria Pilica+ ma składać się między innymi z dwóch wyrzutni iLauncher, radaru Bystra, stanowiska dowodzenia Zenit-MP+, sześciu jednostek ogniowych z armatami i pociskami Grom lub Piorun oraz pojazdów transportowych i amunicyjnych.

Pilica+ będzie dolną warstwą polskiej tarczy

Polska buduje wielowarstwowy system obrony powietrznej. Najwyższą warstwę tworzy program Wisła oparty na zestawach Patriot. Niżej ma działać Narew z pociskami rodziny CAMM, a ochronę na krótszych dystansach zapewnią Pilica+, Pioruny, armaty przeciwlotnicze i systemy antydronowe.

Takie połączenie pozwala dobierać uzbrojenie do rodzaju zagrożenia. Użycie kosztownej rakiety przeciwko prostemu i taniemu dronowi nie zawsze jest ekonomicznie uzasadnione. W wielu sytuacjach zadanie mogą przejąć armaty lub pociski bardzo krótkiego zasięgu. CAMM ma być wykorzystywany przeciwko szybszym, bardziej niebezpiecznym albo odleglejszym celom.

Pilica+ nie zapewni ochrony całego terytorium Polski. Baterie będą musiały zabezpieczać wybrane jednostki wojskowe, lotniska, centra dowodzenia, magazyny, obiekty energetyczne i inną infrastrukturę o strategicznym znaczeniu. Skuteczność systemu będzie zależała także od liczby dostępnych pocisków, rozmieszczenia baterii, sprawności radarów i wymiany informacji z pozostałymi elementami obrony powietrznej.

Pełna realizacja programu potrwa do 2029 roku

Przekazanie kolejnej wyrzutni nie oznacza jeszcze osiągnięcia pełnej gotowości operacyjnej przez całą baterię. Konieczne są odbiory pozostałych pojazdów, integracja radaru i systemu dowodzenia, dostarczenie pocisków oraz wyszkolenie obsługi.

Zgodnie z obecnym harmonogramem wszystkie 22 zestawy Pilica+ mają zostać dostarczone do końca 2029 r. Jeżeli terminy zostaną dotrzymane, polska armia zyska rozbudowaną warstwę obrony krótkiego zasięgu, szczególnie istotną wobec rosnącego zagrożenia ze strony dronów i pocisków manewrujących.

Czytaj także:

3/4 pracodawców nagina przepisy. Wciąż nie ma widełek płacowych w ofertach

Ukraina prosi USA o Patrioty. Trump odpowiada: już daliśmy

Koniec sielanki w branży IT. Widełki płacowe spadły nawet o 40 proc.