- Zimną wodę czasowo wyłączono w siedmiu z ośmiu dzielnic Jekaterynburga.
- Wodociągi tłumaczą problemy skutkami powodzi i zanieczyszczeniem wody źródłowej.
- Ciepłej wody nie ma w ponad połowie budynków mieszkalnych, a prokuratura wszczęła kontrolę.
Kryzys wodny w Jekaterynburgu objął niemal całe miasto
Problemy rozpoczęły się 7 sierpnia 2026 roku. Jak podał lokalny portal E1.ru, z powodu uszkodzeń sieci wodociągowej dostawy zimnej wody czasowo wyłączono w siedmiu z ośmiu dzielnic Jekaterynburga. Ograniczenia objęły więc niemal całe miasto.
Nie podano dokładnej liczby mieszkańców pozbawionych dostępu do wody. Skala potencjalnych utrudnień jest jednak duża, ponieważ sam Jekaterynburg liczy ponad 1,5 mln mieszkańców, a cała aglomeracja około 2,2 mln. Według „The Moscow Times” jeszcze 11 sierpnia tysiące osób zmagały się z przerwami w dostawach.
Mieszkańcy publikowali zdjęcia intensywnie brunatnej cieczy płynącej z kranów. Relacje te wskazują, że po częściowym wznowieniu dostaw jakość wody nadal budziła poważne zastrzeżenia. Nie przedstawiono dotychczas wyników badań, które pozwalałyby jednoznacznie określić rodzaj i skalę zanieczyszczeń.
Wodociągi wskazują na skutki powodzi
Dyrektor generalny miejscowego przedsiębiorstwa wodociągowego Anton Gusiew przekazał, że sytuacja jest konsekwencją powodzi. Zanieczyszczenia miały przedostać się do źródła zaopatrującego system uzdatniania, co wymusiło wstrzymanie dostaw i rozpoczęcie czyszczenia instalacji.
– Woda źródłowa jest brudna, dlatego aby nie trafiła do miasta, podjęto decyzję o wyłączeniu dostaw i przepłukaniu filtrów – powiedział Anton Gusiew, dyrektor generalny wodociągów, cytowany przez lokalne media.
Decyzja miała zapobiec dalszemu rozprowadzaniu zanieczyszczonej wody. Przepłukanie filtrów nie rozwiązało jednak natychmiast wszystkich problemów. Mieszkańcy nadal zgłaszali nieprawidłowy kolor wody, a miejskie służby nie były w stanie podać pewnego terminu pełnego ustabilizowania systemu.
Regionalna prokuratura poinformowała o wszczęciu kontroli. Postępowanie ma wyjaśnić okoliczności awarii oraz ocenić działania przedsiębiorstwa odpowiadającego za dostawy wody. Na obecnym etapie nie przesądzono, czy powódź była jedyną przyczyną kryzysu.
Ponad połowa budynków bez ciepłej wody
Problemy z zimną wodą wpłynęły również na przygotowanie i dostarczanie ciepłej wody. Przedsiębiorstwo wodociągowe początkowo zapowiadało przywrócenie usług do 10 sierpnia, ale terminu nie udało się dotrzymać.
Mer Jekaterynburga Aleksiej Orłow poinformował 12 sierpnia, że ciepłej wody nie ma w ponad połowie budynków mieszkalnych. Według jego zapowiedzi dostawy miały zacząć wracać najwcześniej w kolejnym tygodniu. Wodociągi zaznaczyły natomiast, że nie mogą wskazać konkretnej daty zakończenia prac.
Przerwy w dostawach dotykają nie tylko gospodarstw domowych. Utrudniają również działalność restauracji, sklepów, zakładów usługowych i innych przedsiębiorstw wymagających stałego dostępu do wody. Dodatkowe koszty generują zakup wody butelkowanej, organizowanie dostaw awaryjnych i konieczność prowadzenia kontroli sanitarnych.
Podobny problem wystąpił w Tiumeni
Kryzys nie ogranicza się do Jekaterynburga. Z podobnymi problemami od kilku tygodni mierzy się Tiumeń, licząca blisko 900 tys. mieszkańców. Głównym źródłem wody dla miasta jest rzeka Tura, której poziom gwałtownie wzrósł po intensywnych opadach i powodziach. W regionie wprowadzono stan sytuacji nadzwyczajnej, o czym informował „The Moscow Times”.
Mieszkańcy Tiumeni skarżyli się na zapach ścieków, mułu i zgnilizny. Pojawiły się także relacje o wysypkach oraz objawach zatrucia, ale nie zostały one potwierdzone oficjalnymi wynikami badań epidemiologicznych. Władze rozpoczęły rozwożenie czystej wody beczkowozami.
Jeszcze 12 sierpnia mobilne punkty działały w czterech dzielnicach Tiumeni oraz w okolicznych miejscowościach. Opublikowany harmonogram dostaw obejmował dziesiątki adresów, a wodę udostępniano również w szkołach i placówkach medycznych.
Dalszy rozwój sytuacji w Jekaterynburgu będzie zależał od jakości wody źródłowej oraz skuteczności czyszczenia sieci. Kluczowe będą także wyniki kontroli prokuratury. Powinny one wskazać, czy kryzys był wyłącznie skutkiem gwałtownej powodzi, czy ujawnił również problemy związane ze stanem i odpornością miejskiej infrastruktury.
Czytaj także:
Polskie patenty nie zarabiają. Trzy czwarte trafia na półkę zamiast na rynek
Nieprawidłowości w 96 proc. agencji pracy tymczasowej. Miażdżące wyniki kontroli PIP
Szpitale zamykają oddziały i zachowują połowę pieniędzy. Do NFZ wpłynęło 36 wniosków



