- Wszystkie 16 ośrodków ankietowanych przez PAP Biznes oczekuje utrzymania stopy referencyjnej NBP na poziomie 3,75 proc. do końca 2026 roku.
- Mediana prognoz zakłada brak obniżek także w pierwszej połowie 2027 roku. Dopiero później możliwe są dwa cięcia po 25 punktów bazowych.
- Brak szybkich obniżek oznacza, że kredyty hipoteczne mogą jeszcze długo nie otrzymać wyraźnego impulsu do dalszego spadku oprocentowania.
Stopy procentowe mogą pozostać bez zmian przez wiele miesięcy
Rada Polityki Pieniężnej kończy 9 września dwudniowe posiedzenie, ale ekonomiści nie spodziewają się niespodzianki. Zgodnie z konsensusem PAP Biznes cytowanym przez Bankier.pl wszystkie 16 ankietowanych ośrodków oczekuje, że stopa referencyjna NBP pozostanie we wrześniu na poziomie 3,75 proc. Taki sam scenariusz jest prognozowany do końca 2026 roku.
Jeszcze bardziej istotna dla kredytobiorców jest perspektywa przyszłego roku. Mediana prognoz zakłada utrzymanie obecnego kosztu pieniądza również przez pierwsze sześć miesięcy 2027 roku. Dopiero w drugiej połowie roku ekonomiści oczekują dwóch obniżek po 25 punktów bazowych. Jeśli taki scenariusz się sprawdzi, stopa referencyjna wyniesie na koniec 2027 roku 3,25 proc.
Oznaczałoby to długi okres stabilizacji po marcowej obniżce. Wówczas Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopę referencyjną do 3,75 proc. i od tego czasu pozostaje ona na tym poziomie.
Tańsze kredyty hipoteczne mogą przyjść później
Dla rynku mieszkaniowego scenariusz długiej stabilizacji stóp ma duże znaczenie. Koszt kredytów hipotecznych zależy nie tylko od decyzji RPP, ale także od wskaźników referencyjnych, marż banków, oczekiwań rynku oraz rodzaju oprocentowania. Brak kolejnych cięć stóp ogranicza jednak przestrzeń do szybkiego i trwałego spadku kosztu finansowania.
Szczególnie odczują to osoby dopiero planujące zakup mieszkania na kredyt. Niższe oprocentowanie zwiększa zdolność kredytową i pozwala finansować większą część zakupu przy tej samej miesięcznej racie. Jeśli stopy pozostaną na obecnym poziomie jeszcze przez kilka kwartałów, poprawa dostępności hipotek może być znacznie wolniejsza, niż jeszcze niedawno zakładali część kredytobiorców i uczestników rynku.
Zmienia się również sam rynek wskaźników referencyjnych. Od 3 września PKO Bank Polski i PKO Bank Hipoteczny jako pierwsze banki zaczęły oferować nowe kredyty hipoteczne ze zmiennym oprocentowaniem opartym na POLSTR 1M Stopa Składana. Jest to element zastępowania WIBOR-u nowym systemem wskaźników referencyjnych. PKO BP potwierdził wdrożenie POLSTR do nowych hipotek.
Inflacja ponownie utrudnia szybkie obniżki stóp
Jedną z przyczyn ostrożności jest ponowne przyspieszenie inflacji. Według szybkiego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w sierpniu 2026 roku o 3,4 proc. rok do roku. Miesiąc wcześniej inflacja wynosiła 3,0 proc.
Jednocześnie gospodarka rośnie stosunkowo szybko. GUS podał, że w drugim kwartale 2026 roku PKB zwiększył się realnie o 3,8 proc. rok do roku. Mocny popyt w gospodarce przy ponownie rosnącej inflacji może skłaniać RPP do ostrożności przy podejmowaniu decyzji o dalszym luzowaniu polityki pieniężnej.
Część członków RPP od kilku tygodni otwarcie studzi oczekiwania na szybkie cięcia. Marcin Zarzecki, członek Rady Polityki Pieniężnej, mówił w lipcu w rozmowie z PAP Biznes: „Dla mnie scenariuszem bazowym jest utrzymanie stopy referencyjnej 3,75 proc. co najmniej do przełomu 2026/2027”.
Nie wszyscy wykluczają nawet podwyżkę stóp
Co więcej, wśród ekonomistów pojawiają się scenariusze jeszcze mniej korzystne dla kredytobiorców. Ekonomiści Credit Agricole prognozują, że kolejnym ruchem RPP może być nie obniżka, lecz podwyżka stopy referencyjnej o 25 punktów bazowych, do 4 proc. Taki ruch miałby nastąpić po listopadowej projekcji inflacji. Bank wskazuje m.in. na ryzyko utrzymywania się inflacji powyżej górnej granicy pasma odchyleń od celu NBP.
Na razie jest to jednak scenariusz mniejszościowy. Konsensus pozostaje zdecydowanie łagodniejszy i zakłada stabilizację stóp, a następnie ich stopniowe obniżanie w drugiej połowie 2027 roku.
Dla kupujących mieszkania najważniejszy wniosek jest więc prosty: trudno obecnie zakładać, że w najbliższych miesiącach gwałtowny spadek stóp istotnie poprawi zdolność kredytową. Dużo będzie zależało od inflacji, listopadowej projekcji NBP i sytuacji gospodarczej. Jeżeli obecny scenariusz ekonomistów się utrzyma, wyraźnie tańsze kredyty hipoteczne mogą stać się realną perspektywą dopiero w dalszej części 2027 roku.
Czytaj także:
10 mln turystów w dwa miesiące. Polska turystyka zaliczyła rekordowe lato
Polacy na początku kolejki po wizy. Władze USA zrobiły wyjątek
Firmy nie tworzą nowych miejsc pracy. „Od trzech lat panuje stagnacja”



